Sesja kobieca Sary w Katowicach
To już jest druga sesja kobieca małego chochlika, Sary. Trzecia, jeśli dodamy też sesją ciążową. Mam to szczęście, że obie poprzednie były też za mną!
Dużo dla mnie znaczą Wasze powroty przed mój obiektyw.
To jak się razem zmieniamy i rozwijamy z czasem. Przechodzimy różne życiowe momenty. Szukamy czegoś nowego. Raz górę weźmie delikatność, raz zadzior. Nigdy tego nie wiadomo do końca.
U Sary lubię ten balans.
Z jednej strony spokój. Z drugiej – napięcie, które widać w ruchu, w ciele, w spojrzeniu. To spojrzenie wiele mówi.
Nie pracowaliśmy na pozach.
Raczej na tym, co pojawia się między nimi.
Na początku jest jeszcze myślenie.
Potem coś puszcza — i zaczyna się robić prawdziwie.
To jest ten moment, na który czekam najbardziej.
Światło zrobiło swoje. Przestrzeń też.
A reszta po prostu się wydarzyła.
Dzięki, S.!
Ja jestem ponownie zachwycony tym, co razem zmajstrowaliśmy! <3
A tak było za pierwszym razem (to już sześć lat temu)!
O naturalny makijaż (i teraz, i 6 lat temu) zadbała niezawodna Alicja Kozubska.












































